O rzekomym ataku NATO na Kaliningrad

 (...) Trwająca próba sił i psychiczny szantaż przyćmiewają perfidię prowokacji wojskowej, rozgrywającej się poza powszechnym obiegiem informacji. Ze względu na bliskość naszej północno-wschodniej granicy prowokacja ta może stać się pretekstem do zaangażowania Polski w gorącą fazę konfliktu. Dogasająca pożoga wojenna na Ukrainie, w wyniku szaleńczych pomysłów wyczerpanych już dawno z twardej logiki dyplomatycznej amerykańskich wojskowych, zmierza do wepchnięcia nas w cudzy projekt nowego Drang nach Osten – parcia na wschód. Nie jest to projekt niemiecki, co doskonale wiedzą polscy dowódcy, potwierdzający gotowość uczestnictwa nie tylko jednostki specjalnej „GROM”.

Z niejasnych dla obywateli przyczyn komendant główny Policji Marek Boroń 2 listopada br. opowiada o specjalnej operacji na granicy z obwodem kaliningradzkim. Jakże łatwo utajnić wszystko pod kryptonimem operacji specjalnej. Poza tym – co policja ma do granicy, której strzec powinno polskie wojsko albo zbędne oddziały sojusznicze, deklarowane do obrony wschodniej flanki, a stacjonujące w zachodniej części Polski? „Bałagan”, o jakim nieodpowiedzialnie wypowiada się jakiś wojskowy w imieniu GROM-u, ma zostać „posprzątany przez polską jednostkę specjalną”. Dokładnie tak jak w Iraku i Afganistanie, pchają ich do sprzątania cudzego przecież bałaganu – jeśli on w ogóle istnieje. Połączone siły wojskowo-policyjne suną zgodnie z rozkazem Marka Boronia w kierunku obwodu kaliningradzkiego, bo tak chce naczelny dowódca NATO w Europie – generał Alexus Grynkiewicz.

Na podstawie znanego z treści rozkazu Marka Boronia, nakazującego pełną gotowość policji w tygodniu od 2 do 8 listopada 2026 roku, oddziały policyjne angażowane są w wojnę, którą ktoś wypowiedział w naszym imieniu. Rzekomym – bo nieudowodnionym – powodem jest pogłoska o przekroczeniu granicy przez nieuzbrojone grupy. Ileż to już pogłosek okazywało się mieć swoje źródło na zdesperowanej Ukrainie, w ramach usilnych starań o umiędzynarodowienie jej własnej głupoty. Prowokacje o wątpliwej wiarygodności, zebrane w obszerniejszy komunikat, wyzwalają w mundurowych pokłady nadgorliwej gotowości do sojuszniczego lizusostwa.

„Hindustan Times” już dwa dni wcześniej donosił światu: „Polska mobilizuje jednostki specjalne, przygotowując inwazję NATO na Kaliningrad”. Tak wygląda rozszyfrowanie operacji połączonych sił wojskowo-policyjnych i antyterrorystycznych, które rzekomo wspierają Straż Graniczną w odparciu próby przedarcia się „zielonych ludzików” przez granicę Polski z obwodem kaliningradzkim. Operacja obejmuje obszar województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.

Według tego samego źródła „specjalny sztab dowodzenia został utworzony w celu koordynacji zadań. Podjęte kroki uprawdopodobniły doniesienia wywiadu”.

W tym miejscu należy wspomnieć o częstych fałszywych alarmach, którym ulegali politycy USA, angażując państwo w wojny na podstawie nieprawdziwych przesłanek dostarczanych przez głównego zainteresowanego – wywiad izraelski. Później okazywało się, że były one fałszywe, a same wojny – nieopłacalne i przegrane. Zasadnicze jest więc pytanie, czy Polska ma własny wywiad, skoro przez lata powtarzano nam, że jest to zbyt kosztowna instytucja.

Wydając rozkaz mobilizujący siły i środki, Marek Boroń uzasadniał go potrzebą prewencyjnej ochrony ludności cywilnej i infrastruktury, aczkolwiek we wspomnianym rejonie nie odnotowano aktów sabotażu.

Tło

31 października br. Kaliningrad spowiły ciemności, co natychmiast uruchomiło w NATO spekulacje o cyberataku powiązanym z paraliżem funkcjonowania wielu supermarketów w Szwecji i Belgii. Podobne zakłócenia systemów chłodniczych we Francji miały miejsce kilka tygodni wcześniej. Nagły napływ gorącego powietrza o temperaturze przekraczającej 40 stopni Celsjusza doprowadził do zepsucia zawartości zamrażarek. Niemożliwa okazała się zmiana ustawień urządzeń chłodząco-zamrażających. W Estonii i Irlandii zamrażarki wskazywały nawet 50 stopni Celsjusza. Większość urządzeń chłodniczych w Europie pracuje w oparciu o rozwiązania firmy Danfoss. Przyznano, że są one przestarzałe. Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem cybernetycznym zapowiadają, że próby ataków mogą przybrać większą skalę. Domniemane źródło problemów – irański atak hakerski – obarczono odpowiedzialnością za blackout w Hiszpanii i dysfunkcję wodociągów w USA, nie przedstawiając jednak konkretnych dowodów.

Ukraińskie kanały telewizyjne, odwołując się do własnych doświadczeń związanych z rosyjskimi atakami na infrastrukturę, łączą okresowe problemy z telefonią komórkową na Ukrainie z sytuacją w Kaliningradzie, określając ją mianem „zemsty Putina”. Wyłączenie kaliningradzkiej elektrowni zostało wkrótce stopniowo naprawione, a doniesienia nie wspominają o ewentualnym zaangażowaniu NATO.

1 października prezydent Rosji zapowiedział, że naruszenie granicy i stabilności obwodu kaliningradzkiego spowoduje, iż region ten stanie się priorytetowym obszarem działań. W celu zapewnienia jego stabilności uruchomiony zostanie pełen arsenał rosyjskich sił zbrojnych.

Tymczasem systematyczne ataki na ukraińską infrastrukturę nie spotykają się z próbami skutecznego przeciwdziałania z powodu wyczerpania zasobów systemów Patriot. Najbliższa dostawa przewidywana jest dopiero na lata 2029–2030. Jak oświadczył Wołodymyr Zełenski, 30 października Rosja wystrzeliła w ciągu doby 17 pocisków balistycznych, niszcząc elektrownie, sieci przesyłowe energii oraz rafinerie. W związku z tym zadeklarował odpowiednio sprawiedliwą reakcję.

Istota i kontekst problemu

Naczelny dowódca sił NATO w Europie, generał Alexus Grynkiewicz, przebywał w Warszawie w październiku br. Przedstawiając teorię zwycięstwa przez odstraszanie Rosji, wyjaśnił, że polega ona na „blokadzie, stępieniu i załamaniu” zaplecza przeciwnika, również w głębi jego terytorium. Teoria ta, choć przedstawiana jako jasna, spotkała się jednak z krytyką ekspertów wojskowych i politycznych. Wskazywano na liczne wątpliwości dotyczące uruchomienia art. 5, a także na twarde dane dotyczące ilości posiadanego sprzętu, które podważają szeroko zakrojone plany zwycięstwa.

Ocena ta zbiega się z szeroko dyskutowaną w Stanach Zjednoczonych kwestią celowości utrzymywania obecności NATO w Europie, która – zdaniem części komentatorów – wymaga raczej redukcji.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com [1] [2]
Źródło: WolneMedia.net

Komentarze